Nie przytulaj
- 10 sie
- 1 minut(y) czytania
Jest gęsto i żywicznie, a to tylko ściany mojego ciała.
Powinno być wygodnie, a jest uniwersalnie, potocznie.
Na wystąpieniu z prawdy staje się sprzecznym formatem.
Nie umie pisać do siebie, więc od siebie odbija jej wyraz, potok zdaniowy, końcówka metafizyczna.
Docenia niezakłócone bez-obecności, gdy jest cicho, cichuteńko.
Nie wyrywa się do istnień, nikt nie kładzie się tuż obok.
Nie udziela ci schronienia.
Jest nasączona domowym cierpieniem.
Nie jest miękka. Ma twardy kontur.
Nie ma mowy, że przytulisz ją jak dziecko.




