Wczoraj z deszczem przyszedł śpiew
- 20 lip
- 1 minut(y) czytania
Wczoraj z deszczem przyszedł śpiew, porywając mnie strużkami olśnień.
Ściskała mnie nadwątlona kobiecość.
Lekceważyłam przynależność do zbioru.
Wychodziłam przeciążona kalkulacją, która udawała poznanie.
Świat mi się zepsuł, a świt rozczarował.
I, nieopatrznie, rozpięłam w sobie napięcia krojone na nierównym terenie psyche.
Boli mnie podszycie, ściąga zaraza myśli.
Kruszę się na całości.
Samostanowienie niewdzięcznie przelewa się przez duszę.
I odganiasz mnie od czucia.
Procesują mnie zwierzęta nocy, a w przestrzennej bryle kropla drąży, drąży, drąży.
Poleciłaś zastęp słowny: wziąć, porzucić, zasnąć w ciele.




