W moim świetle nagość tańczy
- 29 sty
- 1 minut(y) czytania
W moim świetle nagość tańczy.
Mierzę ją dotykiem.
Jest współcześnie naznaczona.
Gubi się i nie jest sobą.
Jest materią na granicy spojrzeń.
Nagość się poniża.
Nie potrafię jej obudzić.
Czystym sensom daje się prowadzić.
Nagość jest osobna. Daje przynależność chwili.
Oddzielona od niej, chwieję się. Raz odrywam się od ziemi. Raz pokrywam całą sobą to, co ze mnie zostać miało.
Jestem w świecie popękanym. W nim też głoszę siebie.
Jestem w świecie popękanym, w którym nazwać znaczy wybrać.
Nagość krzyczy mi, że jestem cała, caluteńka.
Wciąż powtarza, jak mam kochać. Wciąż powtarza, że to umiem.
Nie dostaniesz się do tego, co jest moje, tylko moje.




